Wycieczka do KL Auschwitz- Birkenau

W żadnym języku nie znajdziemy słów, żeby opisać to, co zaszło w KL Auschwitz. Nic nie jest w stanie sprawić, żebyśmy poczuli się tak, jak uwięzieni tam niewinni ludzie. Nikt z nas nie zrozumie, jakie procesy muszą zajść w ludzkich umysłach, aby pojawił się w efekcie człowiek zlagrowany (opisany przez Tadeusza Borowskiego).

Przykłady dehumanizacji znajdziemy w wielu tekstach opisujących obozową rzeczywistość. Niemal wszyscy, którzy ten koszmar przeżyli kwestionują ambiwalentność pojęć: kat i ofiara.
                Z tym większą więc konsekwencją szukaliśmy dziś w obozie śladów ocalonego człowieczeństwa. Znaleźliśmy je w głodowym bunkrze, do którego poszedł za współwięźnia okupacyjny święty- ojciec Maksymilian Kolbe. Odkryliśmy je w historii obozowej miłości Polaka- Edka Galińskiego i Żydówki- Meli Zimetbaum. Ich los był dla więźniów „Symbolem zwycięstwa dobra nad złem- tego, co ludzkie nad tym, co zwierzęce” (Rene Raindorf- były więzień Auschwitz).
                Te właśnie słowa zapiszą się w naszej pamięci.